Poddałem się

Poddałem się

Śniło mi się, że mnie zabrakło

Jestem samotny, sam ze sobą

(…)

Trzymam się
Dużo więcej niż mogę udźwignąć
Nie przestaję ciągnąć tego, co mnie dołuje
Gdybym tylko odpuścił…

 

(…) Lekki posmak hipokryzji (…)

Mówiłeś, że dziś nie poddasz mnie testowi
Ale pamiętam, że to samo mówiłeś wczoraj

(…)

Nie widzisz, że mnie dusisz?
(…)

Zabierz mnie nad zakole rzeki
Zabierz mnie do kresu walki
Zmyj truciznę z mojej skóry
Pokaż mi, jak znowu być całością

(…)

Te rany, one się nigdy nie zagoją.
Strach jest sposobem, w jaki upadam,

(…) Mam dosyć tego napięcia (…)

(…) To jakby trąba powietrzna w mojej głowie (…)

Czasami rozwiązania nie są takie proste
Czasami pożegnanie jest jedynym wyjściem

(…)

Przez to, co zrobiłem
Zaczynam od nowa
I nieważne, jak wiele bólu może to przynieść
Dziś to się kończy
Wybaczam

(…) Kogo obchodzi jeśli zgaśnie kolejne światło (…)

(…) Ale pewnego dnia ciężar tego świata
Da ci siłę, by iść dalej

 

(…)

Gdy czujesz się samotny
Oderwij się od tego okrutnego świata
Instynktu podpowiadającego, by uciekać

(…)

Teraz w moich szczątkach
Są obietnice, które nigdy się nie spełniły

O wiele łatwiej jest odejść
Niż stanąć samotnie twarzą w twarz z całym tym bólem

(…) Ale nikt mnie nie ocali (…)

(…) Tylko po to, aby to wyrzucić
Wykrwawiam to

(…)

Oczekując nadejścia końca
Pragnę mieć siłę, by to znieść
To nie jest to, co planowałem
To wymknęło się spod mojej kontroli
Lecąc z prędkością światła
Myśli wirowały w mojej głowie
Tak wiele rzeczy pozostawiliśmy niewypowiedzianych
Trudno jest pozwolić ci odejść

(…)

Odpuść swojemu złamanemu sercu
I pozwól temu błędowi przeminąć
Bo miłość, którą straciłeś
Nie była warta swojej ceny
I z czasem będziesz zadowolony, że odeszła

(…) Czy czujesz chłód i zagubienie w rozpaczy? (…)

Daj mi powód
By wypełnić tę pustkę

(…)

Więc teraz odeszłaś
A ja się myliłem
Nigdy nie miałem pojęcia jak to jest
Być samotnym

(…)

Bo czasami odkrywanie tego, co masz
Oznacza odkrywanie tego samotnie
I mogę w końcu dostrzec twoje światło
Gdy odchodzę

(…)

Dlaczego czuję się, jakbym na to zasłużył?
Dlaczego mój ból wygląda jak moja duma?

(…)

Musiałem upaść
By stracić to wszystko
Ale na końcu
To nawet nie ma znaczenia

(…)

Śmialiśmy się z tego wszystkiego
A kiedy oni powiedzieli nam, aby uciekać,
Nie zwracaliśmy na nich uwagi, jak zwykle,
Ale mało wiedzieliśmy…

(…)

Wymaluję to na ścianach,
Bo to ja jestem winowajcą.
Nigdy więcej nie zawalczę
I tak oto to się kończy.

Advertisements