Jak Trump w Polsce mizerii nie zastał

Jak Trump w Polsce mizerii nie zastał

„Dobrze, że nie ma takich murzyńskich upałów. Tak jest dobrze. Lato to ma być lato, ale polskie.”

Narodowe. Dobra zmiana także i w pogodzie. Choć odpowiedniego resortu nie ma, to i tak widać postępy. Wszystko płynie w dobrym kierunku. Płyną chmury gdzieś za oknem, a nad chmurami samoloty. Jeden taki, podobno najważniejszy i najlepszy na całym świecie, przyleciał wczoraj do Warszawy. Wielkie wydarzenie, bo oto nasz bidny kraj miłosiernie zgodził się odwiedzić sam Donald Trump. Ameryka zawitała do Polski i aż od razu jakoś bardziej „po amerykańsku” w tym naszym kraju  – no przynajmniej w stolicy.

Nieważne, że zablokowana w połowie, że musisz przejść kontrolę bezpieczeństwa wchodząc do Biedronki, która jest za blisko pana Donalda. To jest nieważne. Bo liczy się prestiż. A ten wymaga poświęceń. I choć wizyta dotyczy całego kraju, to poświęca się, będąc w centrum uwagi, głównie Warszawa.

I jakby w totalnym przeciwieństwie tego, co widać pod Belwederem mamy taką ulicę Spokojną w takich, powiedzmy, Staniszczach Małych czy Nakle nad Notecią. I nieważne czy w tej czy innej miejscowości ulica o takiej nazwie się znajduje. Ważne, że tak funkcjonuje. Że ludzie tam nie muszą martwić się o to, że postawią im blokadę policyjną pod płotem. Że będą korki i objazdy – których i tak by nie było którędy zrobić.  Nie. Oni przejmują się tym, czy im ogórki dobrze wyrosną, czy im burzowy wiatr starego dachu nie zerwie, czy im autobusu, który kursuje dwa razy na dzień nie zlikwidują.

I taki to dysonans w narodzie. Gdzieś zator i amok, a gdzie indziej „wsi spokojna, wsi wesoła”.

Niby zatem sezon ogórkowy, ale z problemami. Nie wszystkie wsie dostały dotacje i nie wszędzie jeszcze urosło, jak powinno według ustawy UE o długości ogórków gruntowych. Ale też wyhamowany ten sezon przez przyjazd pana Donalda, bo w “warszafce” jest co na brejkingniusowym pasku napisać. A też i populacja „słoików” w stolicy zmniejszyła się.

No i mizeria.

Takiej, panie Trump, w KFC nie dostanie. W Marriotcie raczej też nie.

 

 

fot. Paweł Supernak / PAP

Advertisements